sobota, 24 listopada 2012

Koniec euforii

No i się skończyło ;( Wczoraj byłam taka szczęśliwa, że w końcu mogę zobaczyć moich braci. Tęskniłam za nimi. Za tym jak sobie dokuczaliśmy, śmialiśmy i kłóciliśmy. I wczoraj znowu mogłam to robić. Zanim wyjechali nie przypuszczałam, że kiedykolwiek może mi ich tak bardzo brakować.
Wczoraj pojechałam z Pawłem na zakupy. Gdy staliśmy na parkingu i palił papierosa, zaczęliśmy rozmawiać i tak jakoś wyszło, że na koniec oboje się popłakaliśmy. Potem mocno mnie do siebie przytulił i powiedział, że kocha. A potem znowu sobie dokuczaliśmy ; D
Dziś nie mogłam się od nich odkleić. Jak tylko miałam okazję to się to nich przytulałam. Ale teraz znowu zostałam tylko z rodzicami. Został mi tylko ich zapach na ubraniach. Damiana perfumy i Pawła papierosy.
Nie przeżyje jeśli nie przyjadą na święta. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby nie być całej trójki.

czwartek, 22 listopada 2012

Heyyy ;)

Heyyy ;) Dziś czwartek. Wspominałam, że lubię czwartki? Skrócili nam dziś lekcje więc miałam tylko 2 religie i podstawy przedsiębiorczości. Jutro też nam dwie odpadną. Ale za to będzie historia. A ja boję się historii. Może jakoś przeżyję...
Dziś dowiedziałam się, że moja kuzynka jest w ciąży. Ciocia nie wiedziała w którym tygodniu, ale wiedziała że ma 24 mm więc sprawdziłam szybko i z moich obliczeń wynika, że urodzi się w czerwcu ;)
Jutro przyjeżdżają moi bracia. Strasznie się cieszę. Jednego ostatni raz wiedziałam we wrześniu a drugiego gdzieś chyba w kwietniu. Tęsknie za nimi. Nie docenia się rodzeństwa, gdy są blisko, ale gdy ich nie ma, to strasznie ich brakuje. U mnie w domu teraz jest tak cicho, spokojnie. Kiedyś była nas 4 i zawsze coś się działo. Teraz wyjechali do pracy za granicę i zostałam sama. To strasznie nudne. Dlatego nie mogę się doczekać aż ich zobaczę ;)
Paa ;)

środa, 21 listopada 2012

Stres

Kompletnie nie radzę sobie ze stresem. Dziś zdawałam czasowniki nieregularne z angielskiego i chociaż wiedziałam, że to umiem to i tak strasznie się denerwowałam. Wczoraj uczyłam się cały wieczór. Potem stwierdziłam, że i tak tego nie zdam, więc jedyne co mi zostało to płakać. Gdy nauczyciel wzywając do odpowiedzi,  powiedział "Justyna" myślałam, że moje serce wyskoczy z klatki piersiowe. Siedząc obok biurka nie wiedziałam co się dzieje. Co prawda dostałam 5, ale po przyjściu do ławki cała się trzęsłam i nawet nie pamiętałam czego mnie pytał. Już pomijam fakt, że wcześniej brałam dwie tabletki uspokajające. W efekcie tylko bardziej chciało mi się spać. Jeśli tak ma być już zawsze, to długo nie pociągnę. Nie wiem dlaczego tak się tym wszystkim przejmuję. W sumie to mój nauczyciel jest nawet sympatyczny. Mam nadzieje, że uda mi się nad tym zapanować.

poniedziałek, 19 listopada 2012

Do bani

Dawno nie pisałam. Nie miałam w sumie po co i czego. Łatwiej mi pisać, gdy jestem radosna. A teraz tak nie jest. Szczerze? Jest do dupy. Dziś prawie doprowadziłam moją przyjaciółkę do płaczu. Fajnie co? Nie ma to jak na mnie polegać. To wszystko przez mój niewyparzony język. Mogłam zostawić to dla siebie. Wiedziałam, że to ją zaboli a i tak powiedziałam... Jestem beznadziejna.
 Jeszcze dziś się dowiedziałam, że największa plotkara rozpowiada o życiu prywatnym mojego brata. Skąd ona to do cholery wie? Gdy powiedziałam o tym mamie, powiedziała jej, że ma się więcej nie pokazywać w naszym domu. I dobrze. Jestem na nią wściekła. Na siebie też.
Ps. Boli mnie głowa (w sumie nic nowego)

środa, 14 listopada 2012

Dziadek

Czy tylko mój tata ma dni, w których kłóci się na wszystkich o wszystko? Nienawidzę tego. Dziś kłóciła się na mnie za to, że spałam a na moją siostrę, że zadzwoniła się wyżalić. Rozumiem, że każdy może mieć zły humor czy po prostu gorszy dzień, ale to na prawdę nie jest powód aby wyżywać się na innych.
Miałam dziś sprawdzian z chemii. Wczoraj uczyłam się na niego do 1 w nocy i szczerze mówiąc spodziewałam się, że lepiej mi pójdzie. Ale przecież nie zawsze dostajemy to czego byśmy chcieli, prawda?

Właśnie sobie uświadomiłam, że mój dziadek miał wczoraj imieniny a ja nawet nie poszłam na jego grób. Był jedną z najważniejszych osób dla mnie. Nigdy go nie zapomnę. Pamiętam jak 4 lata temu, kiedy było już na prawdę źle, w niedziele, podczas obiadu moja mama powiedziała "Dziewczyny wiecie, że dziadek niedługo umrze. Przygotujcie się na to." Razem z siostrą wybuchłyśmy wtedy płaczem. To był najgorszy okres mojego życia. Zawsze, gdy komuś o tym opowiadam, to płaczę. Tak jak teraz.
Jest piosenka, która kojarzy mi się z nim. Słuchałam jej w dzień, w którym moja mama powiedziała mi, że zmarł. 23.08.2008r.
Kocham Cię, dziadku.

wtorek, 13 listopada 2012

Wszystko i nic

Znowu boli mnie głowa. Pierwsze co robię po przyjściu ze szkoły, to pójście spać. Nie mogę wytrzymać bólu. Ten tydzień nie zaczął się dobrze i chyba raczej dobrze się nie skończy. Jutro mam sprawdzian z chemii, na który już tradycyjnie nic nie umiem. Na prawdę chcę się pouczyć, ale nie mogę się skupić. Rozprasza mnie wszystko dookoła. A najbardziej to, że nie wiem co się dzieje w głowie mojego brata...Wiem tylko, że to coś złego.
Chyba powinnam zacząć rozglądać się za prezentami świątecznymi. Przed samymi świętami zawsze jestem zabiegana i brakuje mi kasy. W tym roku będę kupować stopniowo.  Jak czekałam dziś na autobus, to czułam się jakby były święta, chociaż nie ma ani śniegu ani żadnych ozdób.
Miłego dnia ;)

niedziela, 11 listopada 2012

;(

Niesamowicie nudny dzień. Połowę przespałam, a przez drugą przepisywałam zeszyt. Jedynym plusem tego dnia jest to, że nie boli mnie głowa.
Znowu się zawiodłam. Na jednej z najważniejszych dla mnie osób. Nie wiem czy jest w ogóle sens wierzyć, ze się zmieni. Jeśli by chciał, już dawno by to zrobił. A prawda jest taka, że potrafi tylko przepraszać i obiecywać poprawę, ale nic sobie z tego nie robi. Nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo nas to boli. A my jak głupcy mu wierzymy. I mimo wszystko kocham go całym sercem. I to chyba dlatego boli aż tak bardzo.
Hmm... to już chyba koniec mojej sielanki i dobrego nastroju.
Lots of Love
Ps. Dziś mija tydzień odkąd mam bloga.